Posty otagowane 'surrealizm'

Nie będę się rozpisywał

Muzyka powinna być do słuchania. Kan Makami podaje świetny intensywny, surrealistyczny folk. To, co robi Keiji Haino z bluesem, Makami robi z folkiem. Wystarczy? Mi tak.

Perła.

Vaatican Records

Na stronę tego wydawnictwa warto zajrzeć choćby dla ściany okładek. Po raz pierwszy projekty graficzne dla netlabela w jakiś sposób mnie poruszyły. Doskonale przy tym oddają muzykę wydawaną przez to wydawnictwo – surrealistyczną, soundtrackową elektronikę we wszystkich odmianach. Nie przejrzałem jeszcze wszystkiego, ale na pewno ściągnąć Zama. Skrzyżowanie Esquivela i Corneliusa podlane kwasowym, filmowoturntablizmowym nastrojem.
Resztę sprawdzajcie sami, na pewno znajdziecie coś dla siebie. Albumów jest naprawdę dużo.

Strona.
Zama w rarze.

I heart Guy Maddin

Wspomniałem o nim wcześniej. Teraz zapraszam na jego filmy (o tym, że jest dla mnie geniuszem, nie muszę wspominać) :

Heart of the world

Zookeeper workbook

Sissy Boys Slap Party

Sombra Dolorosa

Aloha godzilla*

Miałem za młodu kilku ulubionych muzyków okołoelektronicznych: Michela Nomizeda i Billa Nelsona. Pierwszy miał eklektyczną muzykę, to lubiłem go szczególnie za Golozos – rozjechaną, francuską wersję Residents graną na zabawkowych instrumentach. Bill Nelson grał genialny sennoerotyczny elektroniczny pop w stylu lat 80tych -czysty soundtrack do Emmanuelle z tytułami utworów w rodzaju Boy pilots from Bangkok, Love’s first kiss, Sex party six.

Dzisiaj trafiłem na płytę która mogłaby być dzieckiem ze związku Golozos i Billa Nelsona. Co mogę napisać – świetne. Erotyczne, elektroniczne i surrealistyczne. Lepiej być nie może.

Tutaj.

*Tytuł wzięty z tekstu piosenki.

Tour de France/tour de force

Złapałem was. Żadnego Kraftwerka na moim blogu. Nie lubię ich. Zawsze wolałem DAF, ale o nich też nie będe pisał.

Dzisiejszy wpis sponsoruje patafizyka. Alfred Jarry byłby dumny z muzyków do których będę linkował. Sam napisał patafizyczny tekst o Tour de France i zjednoczeniu człowieka z rowerem więc ucieszyłby się z muzyki granej na rowerach.

Ostrzegam, surrealizm.

Portland Bike Ensemble/Levenshulme Bicycle Orchestra

Niemuzycznie

Za to filmowo. Darmowo, okultystycznie i awangardowo, Mówiąc krótko: przegląd filmów Kennetha Angera.

Podstawowymi elementami filmów Angera jest surrealizm, magia Crowleyowska i homoseksualizm. Okultystyczna symbolika, brak fabuly, brutalność i logika snu dają mieszankę wybuchową. Nie każdemu podejdzie do gustu, ale zobaczyć warto. Choćby dla wyrobienia własnego zdania.

Sam reżyser często twierdził, że nie kręci filmów, a rytuały magiczne. Podobnie jak Alejandro Jodorowski , Maya Deren* inspirująca się Woodoo i muzycy z podobnym podejściem: Z’ev, Boyd Rice, Graham Bond.

Ta strona ma zebrane wszystkie filmy Kennetha Angera.

*Jej poświęcę jeden z następnych wpisów.



Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.