Posty otagowane 'Rosja'

Zapraszam do eksperymentu

Nie, nie będzie bolało. Poświęćcie chwilę dla ciekawego multimedialnego doświadczenia.

Wyszukajcie malarza renesansowego Hansa Baldunga i oglądajcie jego obrazy i ryciny do muzyki zespołu Atomnaya Smena. Co je łączy?

Czarownice. Baldung uwielbiał je malować, a Atomnaya Smena nagrała album poświęcony kijowskiej Łysej
Górze, legendarnemu miejscu sabatów. Trochę symfoniczny, trochę elektroniczny, trochę awangardowy, trochę jazzowy.

Jak dla mnie wyjdzie z tego piękny medialny mashup.

Warto.

Z cyklu: niespotykane covery

IAD miałem przedstawić w inny sposób, ale po usłyszeniu jednego utworu musiałem zmienić plany.

Zespół gra psychodelicznogarażowonoiserockowe freakouty, co już samo w sobie jest dobre. MC5, Hawkwind i Can w jednym. Człowiek czuje się brudny jak po wypiciu rosyjskiego paliwa samolotowego (sam nie piłem, ale znajomi podobno próbowali), kiedy już nie czuje się smaku w ustach, a zabrakło czegoś innego do obalenia.

Utwór o którym mowię, to nibycover Like a virgin. Trzeba usłyszeć, żeby uwierzyć.

Tutaj.

Rosyjskie grzyby rosną duże

Jeden utwór. Czterdziestominutowy. O ile często psychodeliczne odpały mają problem z przedwczesnym wytryskiem, to Magical Unicellular Music radzi sobie dobrze z utrzymaniem napięcia i nastroju przez cały czas trwania utworu.

Hawkwind, Boredoms w rosyjskim wykonaniu. Weterani psychodelicznego rocka z improwizowanego koncertu. Rispekt.

Tutaj.

Radośni Rosjanie rozrabiają

Nie wiem, co dokładnie, ale bimber wyszedł im niezły. Trochę Boredoms, Residents, sampli, gitar i zabawek. Dużo zabawy. Świetna rzecz.

Można porównać do polskiego Małego Szu, tylko bardziej rozrywkowego.

Warto.

Powód, dla którego muszę nauczyć się rosyjskiego

Rosjanie nagrywają sporo dobrej darmowej muzyki. Przykłądem niech będzie album Aleksiejów Rafiewa i Borisowa. Dronowata, głęboka elektronika z religijnymi tekstami. Prywatna muzyczna spowiedź. Gdybym tylko lepiej znał rosyjski i bardziej rozumiał przekaz. Mimo wszystko wciąż warto. Choćby dla uczucia płynącego z utworów. Nowa muzyka religijna.

Tutaj.

Bajki dla nowych Rosjan

Kojarzycie wilka i zająca? Jasne, że kojarzycie. Teraz wyobraźcie sobie tę bajkę dadaistycznie zmiksowaną – puszczoną od tyłu, z różną prędkością scen poszatkowanych w przypadkowy sposób. Muzyka Dimy Biesłana tak właśnie brzmi.

Warto.

I’m getting famous, bladź!

Leżę na podłodze i zwijam się ze śmiechu. Z drugiej strony chcę jechać ulicami Moskwy moją bryką i machać gunem w stronę przechodniów. Po prostu album jest tak genialną transplantacją gangsta na rosyjskie warunki, że bardziej się nie da.

Dobrze, nie tylko gangsta. Są elementy fanku, indyjskie motywy, ostatni utwór to prawie Justin Timberlake. Jestem zakochany, ale wciąż się śmieję z ich pozy.

Drugi utwór jest najlepszy. Funky hip hop w pełnej krasie.

Warto.

Muzyka do uprawiania seksu

Ta muzyka cię podnieci. Zmusi do niekontrolowanych erotycznych zachowań. Seksu z każdą lub każdym, kogo napotkasz…

…jaaaasne, już to widzę. Osoba, którą podnieca muzyka improwizowana, byłaby raczej dziwna. Co nie zmienia faktu, że Antitheses duetu rosyjskich muzyków to dobra rzecz. Słychać zgranie ze sobą i choć nie ma tu wielkich fajerwerków, to zdrowa improwizacja z elementami free jazzu daje radę.

Do polecenia warto powiedzieć, że jeden z muzyków grał ze wszystkimi możliwymi tuzami awangardy i udzielał się w Totalitarian Music Sect

Warto.

Haraszo, ocień haraszo

Mam słabość do rosyjskiego. Wystarczy, że ktoś śpiewa w tym języku i mogę wiele wybaczyć. Jednak w przypadku Stellar Mandarin nie muszę na nic przymykać oczu ani uszu. Ta muzyka jest doskonała.

Spójrzmy na tagi jaki została oznaczona:

experimental
free jazz
psychedelic rock
dodekafonia
psychopera

Jeśli to nie przekonało, polecam youtube:

Jeśłi wciąż nie jesteście przekonani, to dlaczego czytacie tego bloga?

Tak czy inaczej, muzykę można pobrać stąd.

Tym razem coś prostego

Electro z Tatarstanu. Po prostu. Z zabawnie wulgarnymi tekstami po rosyjsku. Takiej muzyki też słucham. Brudne i prosto na parkiet. Najlepiej po pijaku.

Mówi samo za siebie.

Tutaj.

Tutaj też.

Następna strona »



Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.