Posty otagowane 'okultyzm'

Przyznaję się do słabości

Muszę się przyznać, Kabałę opanowałem w stopniu co najwyżej podstawowym. Wiem, że dla każdego szanującego się okultysty to baza dla dalszych działań, ale kto twierdzi, że jestem szanującym się okultystą?

Argyle-E (sam się tak nazwał, proszę mnie nie winić) idzie w ślady Zeva (co przypomina mi, żebym znowu sięgnął do jego płyt) i nagrał płytę bedącą medytacjami nad kolejnymi sefirotami. Trudno mi ocenić wartość ezoteryczną tego albumu, ale dronowy ambient i elektronika dają radę.

Tutaj.

Visual vibrations

Zrobiłbym krzywdę Yoko Absorbing, gdybym nazwał ich tylko rosyjskim Nocturnal Emissions. Podobnie jak oni i La Luna Holgera Czukaya, wykorzystują industrial, techno, muzykę konkretną, dadaizm do stworzenia szamańskiej, psychodelicznej muzyki. Zapis dźwiękowy rytuału magicznego.

Tu.

Patrzmy w przyszłość, panie i panowie

Strona perełka. Mp3 takich osób jak:

Terence McKenna
Robert Anton Wilson
Albert Hoffmann
Houston Smith
Mark Pesce
Marilyn Fergusson
Joseph Campbell

Poznajecie nazwiska? Jeśli tak, to wiecie, że warto posłuchać. Jeśli nie, to wierzcie mi na słowo.

Tutaj.

Grunt to dobre inspiracje

Roberto Maldoror Manfredini wiedział gdzie szukać. Korzystając z plemiennych bębnów, nagrań z ceremonii woodoo i egzorcyzmów, pozostając jednocześnie w duchu oryginalnych brzmień, dodał industralne sprzężenia i efekty. Nie razi to tak bardzo uwspółcześnianiem. Przypomina w klimacie Dest Dept z ich partyzancką dekonstrukcją kultury z Pax Britannica, jednak Manfredini wie, jak zachować szacunek.

Mam więc szacunek dla niego za dobrą płytę.

Tutaj.

Problem z okultystami

U większości okultystów denerwuje mnie jedna, podstawowa rzecz – są tak cholernie nadęci. Patrząc na ich poważne rytuały, magię i całą resztę wydaję się, że nie załapali podstawowej rzeczy. Magia to wielki, kosmiczny żart. Jeśli go zrozumiesz, będziesz radosny i wolny, a cała otoczka potrzebna jest tylko, żeby odrzucić zbędne rzeczy zasłaniające puentę dowcipu.

Jodorowski to wie. Reżyser, aktor, muzyk, scenarzysta komiksowy i znawca tarota potrafił nakręcić El Topo jako film, który działa na wielu plaszczyznach. Żeby poznać w pelni jego symbolikę, owszem, warto znać tarota, jednak ogląda się go dobrze jako psychodelię, dziwny western albo po prostu mocny film.

Tutaj można znaleźć scenariusz i uwagi oraz wywiady z reżyserem.

Tutaj zaś scieżkę dźwiękową z filmu. Warto zainteresować się obiema rzeczami.

Pod wpływem

Kolejny etnograficzny rarytas dla amatorów takich brzmień. Reszta może to polubić albo odrzucić. Zapis szamańskiego rytuału z udziałem halucynogennych grzybów w wykonaniu Indian Mazatec z Meksyku. Rdzenna poezja konkretna. Resztę trzeba posłuchać samemu.

Tutaj zip.

Kłamałem aka język to wirus z kosmosu

Miało nie być o pisarzach, a jest. O Williamie Burroughsie, jeśli chodzi o ścisłość. Poczytajcie zlinkowaną wikipedię, żeby dowiedzieć się więcej, człowiek za życia stał się ikoną kontrkultury i działał we wszystkich możliwych nurtach sztuki oraz ruchach społecznych. Będąc przy tym cały czas świeży i odkrywczy.

Skoro rzuciłem was do wikipedii, to czym będę pisał? O muzyce oczywiście. Muzycznych adaptacjach i nawiązaniach do jego książek (warto ich poszukać i przeczytać. swoją drogą).

Narkotyki, kontrkultura, stonogi, mugwumpy, Steely Dan numer 5, mitologia, radykalne poglądy – można chcieć więcej?

Nova Express

Ticket that exploded

Soft machine

Western Lands

Na koniec bomba dla uszu i mózgu – nagranie samego Burroughsa, jak dla mnie podstawa.

Tutaj

Industrial umarł

Jego pomysłami żywią kolejne się kolejne pokolenia muzyków, czasami pozersko kopiujących stare patenty i sprzedające je naiwniakom jak oszuści do tej pory handlujący do tej pory kawałkami muru berlińskiego. Kilka pomysłów i stylistyka starego industrialu w jeszcze bardziej radykalnej otoczce – więcej nazistów, więcej brutalnego seksu, więcej okultyzmu! Na muzykę nie przekłada się to w żaden sposób – wczesne Throbbing Gristle zjada ich wszystkich na śniadanie.

Są tez czasami dobre strony śmierci industrialu. Część muzyków rozwija pomysły industrialne – stąd noise, dobre techno i kilka innych rzeczy. Sypha Nadon jest właśnie takim kontynautorem ducha industrialu. Minimal, noise, atmosfera i przekaz. Wszystko jest na swoim miejscu. Rytualna energia porównywalna z La Luna Holgera Czukaja i starym industrialem, a to o czymś świadczy(jeśli ktoś słyszał te płytę Czukaja i stary industrial, oczywiście).

Tutaj.

Z’ev

Ten, kto zna to imię, wie o co chodzi. Kto nie zna, powinien jak najszybciej poznać. Muzyk działający od prawie trzydziestu lat i cały czas niezłomnie idący swoją ścieżką muzyczną. Współtworzył scenę industrialną jednak nie można zamknąć go tylko tych kategoriach. Jest też znawcą kabały i magii, współtworzył z Hafler Trio płyty-rytuały, na swojej stronie ma możliwość ściągnięcia swojej książki Rhythmajik.

Grał z Glennem Brancą, Bauhaus, Hati, wciąż nagrywa i koncertuje. Żywy i wciąż świeży klasyk muzyki awangardowej, współczesnej i industrialnej. Młodsi muzycy muszą się naprawdę starać, żeby mu dorównać w intensywnosci i pomysłach.

Jego płyta do pobrania.

Maya Deren

Mayę Deren warto znać. Wspominałem już o niej we wcześniejszym wpisie zapowiadając, że napiszę o niej więcej, co czynię.

Tancerka, choreograf, pisarka, poetka, ale dla mnie przede wszystkim autorka świetnych filmow eksperymentalnych. Surrealistycznych, transowych i najczęściej skupionych na pokazaniu ludzkiego ruchu i tańca. Jednak Maya Deren jest znana także ze swoich badań i fascynacji Woodoo. Przebywała na Haiti, nagrała wiele filmów i napisała jedną z podstawowych źródeł wiedzy o Woodoo, przechodząc też na tę religię.

Można spokojnie polecić wszystkie jej filmy, jednak największym rarytasem dla mnie będą nagrania rytuałów Woodoo – ostatnie video na stronie.

Edit: Notkę zostawiam z powodów archiwalnych. Niestety Ubuweb musiało zdjąć filmy ze strony na żądanie wlaściciela praw. Wielka szkoda.



Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.