Z lenistwa
lipiec 16, 2009
Mógłbym opisać muzykę swoimi słowami, tylko po co?
This “Calendaires”-release contains two parts, both together over 50 minutes long. Part one begins in a very dark context. Deep, growling bass sounds coming to the surface very slowly, bringing some motives and melodies with them. All these parts are layered together to a monumental and threatening wall of sound, which collapses and falls apart into a deep and dark soundscape again. Part two brings more light to the listener. Little chime-pieces lead to a wide field of melodies and sounds rushing around, bringing back memories.
Na deser zaś duet na fortepian i maszynę do szycia. Tak zresztą trafiłem do pierwszego opisanego albumu. Linki są fajne, nie?
Empik to kapitalistyczne świnie
marzec 23, 2009
Casami się do czegoś przydaje. Dzięki niemu kupiłem na przecenie dwie płyty Mortona Feldmana i monologi Elfridy Jelinek przerobione na muzykę (wszystko za 70 zeta, jej).
Mortona Feldmana warto znać. Można posłuchać jego dwóch kompozycji tutaj. Z Elfridą Jelinek jak kto lubi. Brutalna, feministyczna proza.
Wpis będzie jednak o kim innym. Kenneth Kirschner był uczniem Cage’a i Feldmana. Opisujcie jak chcecie, ja się nie znam, ale lubię. Subtelne, minimalistyczne, współczesne.
Tutaj archive.org
Tutaj strona autora z jeszcze większą ilością muzyki.
Messiaen dla początkujących
luty 7, 2009
O Messiaenie wiem niewiele. Trochę informacji z encyklopedii muzyki. Trochę z esejów o muzyce współczesnej. Dlatego, gdy znalazłem dwa podcasty, mimo że zazwyczaj nie zamieszczam ich na blogu, przedstawiające jego kompozycje nowym słuchaczom, nie było wyjścia. Fani i znawcy pewnie znają go, reszta może poznać. Fajny jest. Będzie trzeba pójść do sklepu muzycznego i uzupełnić kolekcję.
Czas na poezję konkretną
styczeń 11, 2009
Na przykładzie Charlesa Amirkhaniana.
Kompozytor tworzy struktury z nakładających się zapętlonych cut-upowanych* słów i fraz. Dodaje czasami elementy perkusji. Wszystko daje minimalistyczne, hipnotyczne brzmienie. Warto.
*Jak u Williama Burroughsa na ten przykład.
Dzięki Ubuweb wszystko jest łatwe
styczeń 4, 2009
Nawet muzyka awangardowa i jej okolice. Przynajmniej jeśli chodzi o dostęp i ściąganie plików.
Każdy zna Johna Cage’a. Przynajmniej powinien. No i każdy może wystąpić jako instrument w jego 4′33”. Nawet bez umiejętności muzycznych, serio.
Tak więc bez dalszych spora dawka jego muzyki – dwa albumy i kilka luźnych nagrań dla początkujących i nie tylko w muzyce współczesnej.
Najmniejszy album w sieci
grudzień 21, 2008
Glitch, click’n'cut przelożony na fortepian. Mikroskopijne utwory złożone z pętli fraz pianina z dodanymi podskórnymi elementami lekkonoisowych przeszkadzajek (wcale przy tym nie szumiących ani nie skrzypiących). Bardziej można je porównać elektroakustycznych, preparowanych instrumentów. Wszystko to zapakowane w całe 1,6 mega pliku.
Nerwowe i energetyczne bardziej niż niejeden industrialny album.
Abstrakcja, eksprosjonizm i inne trudne słowa
grudzień 6, 2008
Skrzypce i inne niezidentyfikowane maszyny. No. Tak jakoś.
Taką muzykę najłatwiej mi porównać do abstrakcyjnego malarstwa. Niektórzy nie lubią, ale dobrze wykonane swietnie operuje przestrzenią i barwą.
Taki Jackson Pollock na przykład. Bardzo wyzwalający artysta – tutaj możecie się pobawić w malowanie w jego stylu. Spróbujcie, naprawdę świetna zabawka i pokazuje dobrze, jak grają muzycy z zespolu Corda.
My name is…
listopad 23, 2008
Superelvis
Nie wiem co powodowało członkami zespołu, by wybrać tę nazwę, ale jest dobra jak każda inna. No i pasuje do bloga.
Grają lekko eksperymentalne współczesnokameralistyczne chansony, które nazywają emocjonalnym popem. Są w tym emocje, jasne, ale popu trudno uświadczyć. Jak dla mnie nawet lepiej. Grają dobrze i to jest ważne.
Strawiński chichocze w zaświatach
listopad 9, 2008
Lustmord powiedział kiedyś:
Zazdroszczę chrześcijanom, mają tyle dobrej muzyki.
Dla nieznających Lustmorda – to jeden z pierwszych muzyków ambientowych, przeszczepił początkowe pomysły Briana Eno na grunt industrialu prowokując tym samym gigantyczny rozwój dark ambientu, jaki znamy dzisiaj (Zgadza się, nie lubie dark ambientu. Za dużo go jest i wybrać cokolwiek dobrego to naprawdę duży ból. No i bywa nudny.)
Podobnie musiał pomysleć P. Turner – fani muzyki klasycznej mają dużo dobrej muzyki. Dlatego wział klasyczne nagrania orkiestrowe i zturntablizował je na noise i muzykę eksperymentalną. Wyszło mu to naprawdę świetnie*. Prywatnie pisząc, jedno z moich lepszych odkryć netaudio.
Tutaj.
Tutaj zaś bardziej noisowo.
*Co nie zmienia faktu, że spóźnił się o co najmniej 50 lat. Muzyka współczesna ma często więcej wspólnego z noisem niż klasycznymi nagraniami. Wciąż jednak warto.
W skrócie
październik 31, 2008
Stephen Hussong jest wirtuozem akordeonu.
Gra na nim muzykę współczesną i nie tylko.
Czy wspomniałem już, że jest wirtuozem i robi z instrumentem cuda, z którymi akordeon nie jest zupełnie kojarzony?
Jedna wada, muzyka jest tylko do posłuchania (znaczy, nie ma mp3). Gdyby nie to, od razu awansowałby na pierwsze miejsce w moim lastfm.