Jeśli komuś mało Soledad, może posłuchać jej własnych nagrań. Jak się okazuje zdążyła nagrać dwie płyty z radosnym popem z lat sześćdziesiątych.

Fragmenty nagrań tutaj

Soledad, Miranda Soledad

marzec 12, 2008

Jestem fanem Jesusa Franco. Reżysera filmów klasy C i kolejnych liter alfabetu. Wyklętego w latach siedemdziesiatych przez Watykan. Na tyle płodnego i wszechstronnego, że lista jego produkcji we wszystkich możliwych gatunkach sięga ponad 180 tytułów.

O ile jednak Jesus Franco kręcił wszystko, co w danej chwili mógł*, to najlepiej sobie radził z lekko psychodeliczno-erotycznymi horrorami, filmami o kobietach w więzieniu – ogólnie sex- i nunsploitation.

Patrząc na jego filmografię znaleźć można:

The Erotic Adventures of Frankenstein
Robinson and His Tempestuous Slaves
Bare Breasted Countess
Diary of a Nymphomaniac
A Virgin Among the Living Dead
Women’s Penitentiary IV
Swedish Nympho Slaves
Necronomicon – Dreamt Sin

Gwiazdą części jego filmów była właśnie Soledad Miranda, wokół której, pomimo tylu lat od śmierci, istnieje kult wśród miłośników niszowego kina. Mi wystarczyło obejrzeć Vampiros Lesbos, żeby stać się jej wiernym fanem.

Nie zwlekając dłużej i przechodząc do muzyki. Zespół Papillon jest również fanem Soledad i twórczości Franco. Nagrał płytę zatytułowaną Soledad mającą być soundtrackiem do nieistniejącego filmu Jessa. Dostępną w całości za darmo.

Erotyczny, rozmarzony, trochę elektroniczny pop rock.

Soledad i inne darmowe nagrania zespołu

*Jess Franco potrafił nakręcić dwa filmy podczas pracy nad jednym i to w taki sposób, że producent zorientował się, o co chodzi, gdy ten drugi trafil do kin.