Polityczne długi
czerwiec 28, 2008
Najpierw wstęp osobisty. Był czas, kiedy bawiłem się w anarchizm. Drążyłem temat, chcialo mi się mieć poglądy polityczne i w ogóle być bardziej aktywnym. W końcu jednak poszedłem do pracy, a polityka zeszła na dalszy plan. Wciąż, mimo wszystko, odróżniam PJ Proudhona od PJ Harvey, a koreańscy anarchiści mają u mnie szacunek za Shinmin. Gdzieś w tle kołaczą idee i pomysły. W jakiś sposób na mnie oddziaływują (Obywatela zdarza mi się przeczytać nawet teraz, polecam).
Co ma to do muzyki? Proste. Kiedy znalazłem składanki zespołów wywodzących się od lub wspierających Zapatystów, to musiały się one pojawić na blogu.
Nie znaczy to, że to słaba muzyka. Niekoniecznie dzieło sztuki, ale na pewno przyjemne brzmienia od latynoskiej przez reggae, ska, punk i okolice rocka. Na tyle, ile rozumiem z hiszpańskiego, poruszają tematy Zapaty. Na luźne słuchanie nadaje się na pewno, a kilka perełek też można znaleźć.
Nerd, kosmonauta i samuraj palą zioło
kwiecień 26, 2008
Poległem. Naprawdę się starałem, jednak przegrałem przez nokaut. Próbowałem wybrać kilka wyjątkowych albumów digital reagge/dub, ale pomimo przesłuchiwania ich przez co najmniej dwie godziny, nie mogłem się zdecydować. Wszystkie są dobre. Mieszanka 8bitu, sf i czasami nawet Ennio Morricone wtłoczona w mocne laptopoworegałowe granie. Yahtari to conajmniej trzystukilowy cyberrastagoryl. Nikt nie ma szans.
Mimo wszystko będzie kilka polecanek:
Samurajsko/8bitowe reagge/dub
Wokal rządzi, bas jest głęboki, a reszta nie pozostaje w tyle. Kolejna perełka.