Po włosku tym razem. Włoskiego nie znam (poza paroma przypadkowymi slowami) i dlatego tytuł jest po niemiecku. Co do samej muzyki. Dwudziestominutowe jamsession w stylu kosmicznopsychodelicznego grania z lat 60-, 70tych. Psychodeliczne efekty nałożone na krautrockowy szkielet z obligatoryjnymi fragmentami z radia. To w żadnym przypadku zarzut. Nie ma w tym wiele nowego, ale miło się slucha. Nie mówiąc juz o tym, że około 8 minuty muzycy zaczynają tworzyć fajne, gęste brzmienia.

Tutaj.

Powód pierwszy


Powód drugi


Powód trzeci

Dobrze, oszukałem was. Wszystkie piosenki zostały nagrane przez Can. Co mogę poradzić. Od tego zaczęło się moje słuchanie krautrocka. dopiero później odkryłem Faust, Guru Guru, Amon Duul, Neu! i resztę zespołów. Hipnotyczne, transowe, wciąż swieże pomimo ponad trzydziestu lat.

Nie tylko zresztą ja jeden lubię krautrock. Mnóstwo grup się na nich wzoruje, Japończycy do tej pory grają w ten sposób. Les rallizes denudes, chociażby.

Ten wpis będzie o brazylijskich spadkobiercach, a dokładniej o Botanicos. Bardziej improwizowane, płynące brzmienie, krautrock zmieszany z free jazzem. Pychota. Nie mam ich płycie nic do zarzucenia. Co najważniejsze, strawne dla każdego.

Warto.

Psychodeliczne wykopaliska

kwiecień 30, 2008

Nie byłoby tego wpisu, gdyby nie perła znaleziona na Internet Archive. Sporo było ostatnio psychodelii, ale los tak chciał – będzie jeszcze więcej. Cierpcie, słuchacze. Jesli przetrwacie taką dawkę mózgotrzepa, będziecie godnymi czytelnikami mojego bloga(medali ani odznaczeń jednak z tego powodu nie otrzymacie).

Jeden z koncertów Acid Mothers Temple. – W archiwach jest ich więcej, o wiele. Warto, jeden z lepszych zespołów japońskiej psychodelii.

Smegma to klasyka psychodelicznego noise już od lat 70tych. Weterani Los Angeles Free Music Society, a to o czymś świadczy.

Blob znowu jest zdrowym psychodelicznym jamującym zespołem. Po tamtej stronie psychodelii, ostrzegam. Wciąż świetne.

Initial ma swoje przestrzenne jazzujace krautrocki. Nareszcie coś dla miłośników większej ilości melodii.

Minimum Dwelling Unit to rock’n'rollowa muzyka konkretna. Mi się podoba. O co chodzi?

Żyjecie? To dobrze.