Przegapiłem taki koncert
lipiec 16, 2009
Nie mogę sobie darować. Naśladowcy Boredoms/Johna Zorna/japońskiej free noise awangardy podkładają ścieżkę dźwiękową pod operę mydlaną o policjantach. Już sam utwór jest świetny, nie mówiąc o kompletnym zestawie z równolegle nadawanym serialem.
Album nie brzmi, co prawda, jak policyjna opera mydlana, a raczej jak soundtrack z filmu Takashi Miike. Pewnie dlatego mi się podoba.
Dobry glina, zły glina, szalony glina.
Radośni Rosjanie rozrabiają
lipiec 5, 2009
Nie wiem, co dokładnie, ale bimber wyszedł im niezły. Trochę Boredoms, Residents, sampli, gitar i zabawek. Dużo zabawy. Świetna rzecz.
Można porównać do polskiego Małego Szu, tylko bardziej rozrywkowego.
Produkt zastępczy
marzec 23, 2009
Einsturzende Neubauten pomimo swojego industrialnego rodowodu, a może dzięki niemu, w sumie, miało kilka podejść do klasyki literatury i dramatu. Nagrali muzykę do Fausta, jeden z jej członków wpsółpracował przy muzycznej adaptacji Piekła Dantego. Ten wpis miał być poświęcony właśnie temu ostatniemu albumowi, jednak prawa autorskie zmusiły Ubuweb do usunięcia Radio Inferno. Szkoda, bo świetna rzecz. No i John Peel w roli narratora. No i zlewka z Burroughsa i Duchampa. No, świetna rzecz.
W zamian za to inne nagranie – Crashing Aeroplanes. Równie dobre. Nagrania z czarnych skrzynek jako punkt wyjściowy. Warto znać niemiecki.
Empik to kapitalistyczne świnie
marzec 23, 2009
Casami się do czegoś przydaje. Dzięki niemu kupiłem na przecenie dwie płyty Mortona Feldmana i monologi Elfridy Jelinek przerobione na muzykę (wszystko za 70 zeta, jej).
Mortona Feldmana warto znać. Można posłuchać jego dwóch kompozycji tutaj. Z Elfridą Jelinek jak kto lubi. Brutalna, feministyczna proza.
Wpis będzie jednak o kim innym. Kenneth Kirschner był uczniem Cage’a i Feldmana. Opisujcie jak chcecie, ja się nie znam, ale lubię. Subtelne, minimalistyczne, współczesne.
Tutaj archive.org
Tutaj strona autora z jeszcze większą ilością muzyki.
Manifest artystyczny?
marzec 8, 2009
The sound plays inside the vault of the thought, and its innumerable thinkings invoke the presence of to be, reverberating inside an acoustic architecture and producing arguments that debilitates the disintegration power of death.
The vault enclosure of the skull is the revelation’s temple, it acts like a reverberating box amplifying the spirit and giving to its mystery a aesthetic dimension that is projected like ontology. It is similar to Celestial mechanics, that animates the humans thoughts and makes fire their living space.
This music is a metaphor of the organic operation of life, to try to figure out its intelligence. The goal is not to create a mimetic soundscape, but also convert sounds into sentences of a static language, to transform invaded places by dead silence, into thinking places.
Carlos Suárez
Niech sobie artysta gada co, cu mu ślina na język przyniesie. Nagrał dobrą muzykę, to wystarczy. Pełną, tworzącą świetne psychomuzyczne struktury i rzeźby. Pogańską w duchu. Sam jednak zaczynam zbaczać w stronę smucenia krytyków od awangardy. Więc zostawiam was sam na sam z dźwiękiem.
Bomba kaloryczna
luty 22, 2009
Nie ja jeden mam chyba problemy z pisaniem o muzyce improwizowanej. Potrafię ją w miarę ocenić, ale gdy przychodzi do stworzenia o niej sensownego wpisu, wysiadam. Powiem więc krótko. Rodrigo Palhares jest bardzo sycący. Wie do czego zmierza, potrafi samemu wypełnić całą przestrzeń dźwięków. Jak dla mnie skrzyżowanie Z’ev i Tatsui Yoshidy (zapomniałem dodać, że jest perkusistą). Nie chce się go wyłączać.
Czas na poezję konkretną
styczeń 11, 2009
Na przykładzie Charlesa Amirkhaniana.
Kompozytor tworzy struktury z nakładających się zapętlonych cut-upowanych* słów i fraz. Dodaje czasami elementy perkusji. Wszystko daje minimalistyczne, hipnotyczne brzmienie. Warto.
*Jak u Williama Burroughsa na ten przykład.
Teraz będę straszył
styczeń 11, 2009
Trafiłem na muzykę, która od razu mi podeszła. Co to znaczy, stali czytelnicy tego bloga wiedzą na pewno. Nie trzeba jednak od razu zmieniać strony. To tylko postfolknoise. Akustyczne, swobodne i tylko czasami freakoutowo noisowe granie. Duchowi spadkobiercy improwizacji, Gerogerigegege i Boredoms/OOIOO w folkowym wcieleniu. Mówiłem, że dobre.
Określając ich jeszcze inaczej – Sandy Bull na złym tripie.
Lżejsze brzmienie.
Cięższe brzmienie.
Warto.
Dzięki Ubuweb wszystko jest łatwe
styczeń 4, 2009
Nawet muzyka awangardowa i jej okolice. Przynajmniej jeśli chodzi o dostęp i ściąganie plików.
Każdy zna Johna Cage’a. Przynajmniej powinien. No i każdy może wystąpić jako instrument w jego 4′33”. Nawet bez umiejętności muzycznych, serio.
Tak więc bez dalszych spora dawka jego muzyki – dwa albumy i kilka luźnych nagrań dla początkujących i nie tylko w muzyce współczesnej.
Tańczenie religii
grudzień 27, 2008
W tym wpisie muzyka, którą chciałbym zobaczyć na żywo. Shekhinah to muzyka do teatru tańca. Wyjątkowa na tyle, że oparta o modyfikowane ludzkie głosy i nadająca przedstawieniu atmosferę, a nie podstawę do tańca. Jeszcze ciekawsza, bo wykorzystuje żydowską mistykę i religię. Reszta już zależy od słuchacza. Mi podchodzi.