Nie samym dziwactwem człowiek żyje
czerwiec 26, 2009
Energetyczne.
Dobrze nosi.
Z przekazem.
Mieszanka afro, jazzu, bluesa i hip hopu z Francji (pozwolę sobie ukraść opis ze stony na archive.org).
Może nie są szczególnie ekscentryczni, ale dobrzy są na pewno.
D’Exils en itinéraires
Przyszłość należy do murzynów
listopad 16, 2008
Grant Morrison narzekał w Invisibles, że murzyni wybrali paternalistyczny Islam zamiast religii pozwalającej im na wolność. Nie zauważył pewnie afrofuturyzmu. Ruchu kulturowego mieszającego afrykańskie tradycje z nurtami sf, przedstawiającego murzynów jako spadkobierców cywilizacji i przybyszów z kosmosu, posłańców przyszlości. W dodatku podanego z jajami i stylem. Sun Ra, George Clinton, Herbie Hancock. Z pisarzy chociażby Samuel R. Delany.
Dlatego warto polecić spadkobierców afrofuturyzmu – Solstice. Jazzrockowe fusion. Warto.
Salam, salam
październik 31, 2008
W przypadku tego albumu sprawa jest oczywista. Im więcej będę pisał, tym dłużej będę przedłużał wam mozliwość posłuchania swietnej muzyki. Przewińcie więc od razu do linka i nie czytajcie dalej.
Uczciwa i prawdziwa muzyka z Senegalu. Dobrze zagrana. Dobrze nagrana. Ma serce i koi duszę. Nie wiem, jak oni to robią, ale afrykańskie brzmienia są zawsze ciepłe, podają swój przekaz w sposób zrozumiały dla każdego. Coś musi być na rzeczy z Afryką jako kolebką ludzkości.
Znacie? To posłuchajcie.
wrzesień 27, 2008
Każdy zna My life in a bush of ghosts. Brian Eno, David Byrne, początki samplowania, pierwociny hip hopu i elektroniki w kształcie, jaki znamy obecnie , tra la la, itp. Cokolwiek by nie sądzić o obu panach (wolę Keitha Le Blanca, mówiąc szczerze), swoje do rozwoju muzyki dołożyli (nie zapominając o biorącym udział w nagraniu płyty Billy Laswellu). Wiecie, że album ma już 27 lat?
Na 25lecie twórcy postanowili wydać reedycje ze specjalną wkładką. To właśnie ona będzie tematem tego wpisu. Udostępnili dwa utwory z płyty do samplowania, modyfikowania i późniejszego umieszczania na tej stronie.
Można przeglądać przeróbki, głosować i ogólnie bawić się na wiele sposobów. Polecam.
Historii ciąg dalszy. Ktoś zebrał część remiksów i zrobił z tego album. Darmowy, do ściągnięcia na Internet Archive. Wersje są różne, ale miło jest porownać współczesne wizje muzyczne z ich praszczurem.
Mali, nie Malibu
czerwiec 15, 2008
Ten wpis miał otwierać mojego bloga. Od pomysłu na niego rozpoczęła sie cała moja poważniejsza zabawa z pisaniem o mp3. W poście nr 71 odrabiam więc wszystkie zaległości. Chłopcy i dziewczęta: afrykański rap. Podobno bardzo popularny w części krajów na tym kontynencie. Wielka szkoda, że znajomy, który był w Afryce nie lubi hip hopu i unikał go jak ognia. Mógłby mi kupic kilka kaset.