Aloha, sporadyczni czytelnicy.
Kilka linków do darmowyc albumów z Brazylii. Żadnego dziwactwa tym razem – po prostu ciepła/gorąca samba, tropicalia, pop, hip hop i kilka innych rzeczy po drodze.
Starzeję się. Straszne i straszniejsze, a podobno andropauza to mit. (Niedługo Krzysiu Krawczyk będzie docelowym czytelnikiem tego bloga.)
Trzymajcie się ciepło.
Z ciekawostek – zauktalizowane zdjęcie, więc jeśli ktoś mnie spotka na wawskiej ulicy, będzie wiedział, komu podziękować/znieważyć/zignorować.
0 Odpowiedzi do “Brazylia, inafsed”