Co u mnie? Chodzę na lekcje reggaetonu (jej, zacząłem tańczyć, naprawdę).
Brzmi to mniej więcej tak. Świetna sprawa.
Poza tym, dalej rysuję.
Na razie, trzymajcie się ciepło. Zima idzie, więc niech rozgrzewają was lubieżne, latynoskie tańce.
P.S. Uczę się reggaetonu solo, ale partnerka do tańca mile widziana. Jakoś tak.
se pobrałem, czemu nie?