Najbardziej depresyjna muzyka

Wiacie, jaka jest najbardziej depresyjna muzyka? Podpowiem, nie blues. W bluesie ludzie nie mają kobiet, pieniędzy, itp., ale pójdą na wódkę i jest w porządku. Nie, najbardziej depresyjna muzyka to country. Wystarczy spojrzeć na The Belvederes:

Fields have turned brown – podmiotowi lirycznemu umarli rodzice, dawna dziewczyna o nim zapomniała, wszystko wyschło. Nawet gdyby chciał wrócić do domu, nie ma do czego.

Gambling blues – cokolwiek robisz, zawsze przegrasz.

Hobo’s lullaby – kołysanka bezdomnego, mówi samo za siebie.

Inner sunset blues – o zmęczeniu życiem metaforycznie.

Northern girl – niebo jest szare, świat zły, noc czarna, tylko dziewczyna chroni go przed całkowitą depresją.

You are my sunshine – dziewczyna się znudziła podmiotem lirycznym, na co ten błaga, żeby została. Je też bym się znudził takim smutasem.

Tear stained eye – życie jest ciężkie, nikt ci nie pomoże, trudno znaleźć sens. Jedyne, co pozostaje, to iść dalej i oszukiwać się, że wszystko w porządku.

Walking cane – tym razem coś pozytywnego. Podmiot liryczny spił się i trafił do aresztu. Bardzo radośnie. Bardzo.

Nic, tylko się ciąć.

Tutaj.

2 Odpowiedzi do “Najbardziej depresyjna muzyka”


  1. 2 Borejko Październik 13, 2008 o 5:23 am

    Raczej indie w wydaniu polskim, też cierpiętnicze


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s





Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.