We don’t play nice

lipiec 13, 2008

Ogłaszam powrót do formy po lżejszych brzmieniach i w tym wpisie nie będzie miękkiej gry. Noisowogitarowoimprowizowane freakouty. Wciąż nie jest najcięższa muzyka, jak na moje miedziane uszy, ale miło się słucha takich bezpretensjonalnych hałasów. Polecam.

Naughty Arabia.

Napisz odpowiedź