Didgeridoo, powiadasz?
lipiec 13, 2008
Wiecie, że czeka was anegdotka? To posłuchajcie. Między poznaniem dźwięków, a kupnem didgeridoo minęło sporo czasu. Najpierw było kilka kaset z oryginalnym aborygeńskim graniem. Brzmiały dobrze, zacząłem szukać czegoś więcej i znalazłem. W Polsce swojego czasu była dosyć mocna grupa fanów didże działająca w okolicach undergrundu. Warsztaty, robienie swoich własnych instrumentów i temu podobne inicjatywy. Jednak jako leniwy człowiek nie zaangażowałem się i ostatecznie kilka lat później mój instrument kupiłem w małej uliczce na Krecie. Była to klasyczna pułapka na hippisowskich turystów – bębenki, pseudoludowa sztuka ze wszystkich możliwych zakątków świata, kadzidełka, koszulki i między innymi didgeridoo. Z prawdziwymi aborygeńskimi wzorami (jaaaasne). Nie, żebym na nim grał. Stoi między innymi gratami zachomikowanymi po kątach zdobytymi w wyniku wpółzapomnianych hobby.
World Didgeridoo Vibes to składanka nagrań artystów grających, jak sama nazwa wskazuje, na tym instrumencie. Brzmienia są różne – od bardziej pierwotnych poprzez lekko niuejdżowe aż do techno. Nic ciężkiego i powinno wejść każdemu.
klekoty, fujarki, bębenki, zaklinacze…
oczywiście!
nadejdzie ten czas, kiedy wreszcie dokonam dzieła ostatecznego- zajebiste home recording studio sobie zorganizuję na strychu/ poddaszu i niczym zappa z laswellem zaproszę co większych frikuff, aby dograli swój instumental do mojej elektroniki przeciętnej!
tak i tobie życzę! niech marzenie okaże się rzeczywistością!
pozdr
mlx