Jestem wielkim fanem Philipa Dicka. Sczególnie lubię jego późniejsze powieści za ich paranoję i jednoczesną wrażliwość. Mieszanie przyziemnych problemów z wielkimi sprawami, tematami oraz psychodelicznym stylem jego prozy.

Kolekcjonuję też nagrania oparte o jego twórczość. Mam operę Toda Machovera na podstawie Valis, DWW nagrane przez Richarda Pinhasa.

Bubzigohn ze swoim darmowym albumem trafił w mój czuły punkt. Gdyby Dick był muzykiem nagrałby taki album, jak The left-hand path to jahweh’s doorstep. Po prostu. Ścieżka dźwiękowa do podrózy po psychicznym krajobrazie PKD, ale proszę się nie obawiać – żadnego noise. Rozjechany pop, anti-folk, trochę psychodelii.

Wejście tutaj.

Strona muzyka ma więcej dickowskich perelek.

Odpowiedzi: 8 do “Pamięci Philipa K. Dicka”

  1. emeliks powiedział/a

    dicka, powiadasz…

    dicka, bracie w szóstej podstawówki siekałem do bułki z mlekiem. Ubik to się nazywało, przedmowa S.Lem, wyd. czytelnik chyba. i na długo mi zostało to w pamięci

    był czas, że zbierałem wszystko co dickowe. większość mam do dziś… jednak najgorsze teraz: od pewnego informatyka z puławskiej we wawie kupiłem “człowieka o jednakowych zębach”. bo mi brakowało do kolekcji [już notabene wybrakowanej, bo jak ktoś chciał, to czemu nie- pożyczałem].

    no i po “człowieku…” zamarłem.

    i od tej pory nie czytuję dicka.

    i jeszcze: mam wydanie “a teraz zaczekaj na zeszły rok” takie, gdzie Mollinari [czy jak mu tam] trzy razy mówi to samo :) generalnie ta strona książki to typowy przykład wsobnej rekurencji; pojebane to jest dzięki temu bardziej niż trochę, a chodzi tam o to, że Ów [jak to u dicka- wielki PAN] ma za wysokie ciśnienie.

    nigdy nie czytałem innego wydania, ale wydaje mi się, że to błąd wydawcy/ przygotowalni/ drukarni… ale przecież to może być i chory zamysł Philipe’a ;)

    tym bardziej pozdrawiam!
    mlx

  2. uglylikeshit powiedział/a

    Fakt, Dick z mainstreamowymi ambicjami boli. Najlepszy jest kiedy mu najbardziej odwala. Valis moge czytac w nieskonczonosc.

    P.S. Luzniejszego psych-trance-jazzu poszukam.

  3. emeliks powiedział/a

    raz jeszcze, zanim posłucham: z tego co wiem Koniolub Grubas miłośnikiem był Wagnera i innych, temu podobnych, niedosranych w swej patetyczności brzmień. poza tem- empetróją gardziłby, ponieważ cenił sobie wysokie tony i [chyba] słyszał niższe niż…

    ha! fajnie, żeś mi przypomniał, bo już mam dość tej książki o faraonach i poprzednich modlitewników ;)

    pozdrawiam, jutro rzecz zapuszczę rodzinie przy grillu.

    -jak będzie ładnie- rzekł policjant.

  4. emeliks powiedział/a

    za luźniejszy trans-jazz już z góry dziękuję! niekoniecznie psychodeliczny, raczej nawet bez wtrętów dzikich będzie bardziej strawialny dla ogółu [tak- niesencja, netmuzyka cała jest otwarta i dla ogółu].

    przenicowałem jamendo w temacie… dwa numery, w tym ten drugi na siłę…

    czekam, pozdrawiam
    Palmer E. z Frolixa 8

  5. uglylikeshit powiedział/a

    Mialem napisac tu cos o Uniquetunes, ale widze ze sam znalazles.

  6. emeliks powiedział/a

    ale przecież nie piszesz dla mnie!!!

  7. uglylikeshit powiedział/a

    Mam jedną z kilku zasad przy tym blogu – staram sie nie pisac o rzeczach, ktore byly gdzie indziej.

  8. emeliks powiedział/a

    zasady mieć warto, ale…

    nic sobie nie ujmując: twierdzę, że potrafisz napisać o uniquetunes w sposób, który zaciekawi inną masę osób [że se zarymuję, pozwolisz].

    jedno drugiego nie zniewala/ wyklucza/ dominuje. to jest blogosfera, trackback jest dozwolony, lub wręcz- pożądany!

    relacje, rozumiesz; marketing i relkama…

    więc nie wahaj się!

    z całym szacunkiem
    mlx [syn brązowego oksforda, co przypominają mi przeróżni hurtowo]

Napisz odpowiedź