Pamięci Philipa K. Dicka
maj 10, 2008
Jestem wielkim fanem Philipa Dicka. Sczególnie lubię jego późniejsze powieści za ich paranoję i jednoczesną wrażliwość. Mieszanie przyziemnych problemów z wielkimi sprawami, tematami oraz psychodelicznym stylem jego prozy.
Kolekcjonuję też nagrania oparte o jego twórczość. Mam operę Toda Machovera na podstawie Valis, DWW nagrane przez Richarda Pinhasa.
Bubzigohn ze swoim darmowym albumem trafił w mój czuły punkt. Gdyby Dick był muzykiem nagrałby taki album, jak The left-hand path to jahweh’s doorstep. Po prostu. Ścieżka dźwiękowa do podrózy po psychicznym krajobrazie PKD, ale proszę się nie obawiać – żadnego noise. Rozjechany pop, anti-folk, trochę psychodelii.
dicka, powiadasz…
dicka, bracie w szóstej podstawówki siekałem do bułki z mlekiem. Ubik to się nazywało, przedmowa S.Lem, wyd. czytelnik chyba. i na długo mi zostało to w pamięci
był czas, że zbierałem wszystko co dickowe. większość mam do dziś… jednak najgorsze teraz: od pewnego informatyka z puławskiej we wawie kupiłem “człowieka o jednakowych zębach”. bo mi brakowało do kolekcji [już notabene wybrakowanej, bo jak ktoś chciał, to czemu nie- pożyczałem].
no i po “człowieku…” zamarłem.
i od tej pory nie czytuję dicka.
i jeszcze: mam wydanie “a teraz zaczekaj na zeszły rok” takie, gdzie Mollinari [czy jak mu tam] trzy razy mówi to samo
generalnie ta strona książki to typowy przykład wsobnej rekurencji; pojebane to jest dzięki temu bardziej niż trochę, a chodzi tam o to, że Ów [jak to u dicka- wielki PAN] ma za wysokie ciśnienie.
nigdy nie czytałem innego wydania, ale wydaje mi się, że to błąd wydawcy/ przygotowalni/ drukarni… ale przecież to może być i chory zamysł Philipe’a
tym bardziej pozdrawiam!
mlx
Fakt, Dick z mainstreamowymi ambicjami boli. Najlepszy jest kiedy mu najbardziej odwala. Valis moge czytac w nieskonczonosc.
P.S. Luzniejszego psych-trance-jazzu poszukam.
raz jeszcze, zanim posłucham: z tego co wiem Koniolub Grubas miłośnikiem był Wagnera i innych, temu podobnych, niedosranych w swej patetyczności brzmień. poza tem- empetróją gardziłby, ponieważ cenił sobie wysokie tony i [chyba] słyszał niższe niż…
ha! fajnie, żeś mi przypomniał, bo już mam dość tej książki o faraonach i poprzednich modlitewników
pozdrawiam, jutro rzecz zapuszczę rodzinie przy grillu.
-jak będzie ładnie- rzekł policjant.
za luźniejszy trans-jazz już z góry dziękuję! niekoniecznie psychodeliczny, raczej nawet bez wtrętów dzikich będzie bardziej strawialny dla ogółu [tak- niesencja, netmuzyka cała jest otwarta i dla ogółu].
przenicowałem jamendo w temacie… dwa numery, w tym ten drugi na siłę…
czekam, pozdrawiam
Palmer E. z Frolixa 8
Mialem napisac tu cos o Uniquetunes, ale widze ze sam znalazles.
ale przecież nie piszesz dla mnie!!!
Mam jedną z kilku zasad przy tym blogu – staram sie nie pisac o rzeczach, ktore byly gdzie indziej.
zasady mieć warto, ale…
nic sobie nie ujmując: twierdzę, że potrafisz napisać o uniquetunes w sposób, który zaciekawi inną masę osób [że se zarymuję, pozwolisz].
jedno drugiego nie zniewala/ wyklucza/ dominuje. to jest blogosfera, trackback jest dozwolony, lub wręcz- pożądany!
relacje, rozumiesz; marketing i relkama…
więc nie wahaj się!
z całym szacunkiem
mlx [syn brązowego oksforda, co przypominają mi przeróżni hurtowo]