Pocztówki z wakacji
kwiecień 30, 2008
Rzadko są oryginalne. Najczęściej to banalnie egzotyczny obrazek i podsumowanie najnowszego turystycznego podboju w kilku słowach. Nikt nie stara się opisać swojego zderzenia z nową kulturą, bo zderzenia nie ma. Więcej czasu na wyjeździe spędzane jest w hotelach i ściśle kontrolowanych warunkach.
Piszę o tym słuchając field recording z Darjeeling, które jest przeciwieństwem najbardziej popularnej autystycznej turystyki. Wciąż będąc pocztówkami dźwiękowymi – krótkimi informacjami niż pełnym tekstem, to jednak można wyczuć w nich empatię i szacunek dla cudzej kultury. Po drugie, choć wyrywkowe, to są na tyle same w sobie ciekawe, że warto się z nimi zapoznać.
Albo po prostu jestem białym liberałem z poczuciem winy.
Chociaż idea zacna i ciekawa, to nie nadaje się do słuchania. Tylko niektóre fragmenty są w ogóle zrozumiałe. Ciekawy jest sam pomysł, dzieło już zdecydowanie mniej…
Ale o jakim dziele mówisz? Normalnie właśnie pocztówki – kolo chodził i nagrywał. Właśnie krótkie fragmenty próbujące uchwycić nastrój, sytuację czy kulturę. Żadnej narracji, fabuły, a jakość nagrania niekoniecznie. Esencja field recording.
W takim razie po prostu field recording do mnie nie mówi.
nagrania z pola?
fajnie…
otóż chyba rozróżniamy:
1.nagrania z pola [z dworu, jak mawiają poza podkarpaciem] i już
2.nagrania z pola i obróbka nagrania- wtedy mamy do czynienia ze świadomym konstuowaniem- nie zawsze udanym.
Ale to jest 1: reportaż muzyczny z bajzlu w mieście na D.
Co kto lubi.
Moim zdaniem zabrakło…