kwiecień 16, 2008...8:19 pm
W 100% subiektywnie
Ostrzegam wszystkich: w tej właśnie chwili zawieszam wszelkie pozory obiektywności i zamieniam sie radykalnego fanboja. Sprawa jest prosta. Uwielbiam Kazu Makino. Jest Japonką i śpiewa lub szepcze, jakby przeżywała orgazm. Więcej mi do szczęścia nie potrzeba.
Fakt, że gra i śpiewa w Blonde Redhead, zespole, który również lubię, a który nawiązuje do no wave, postrocka i noise popu tylko dodaje i tak już wystarczających zalet. Czy mówiłem już, że jestem fanbojem? Niewystarczająco, chyba.
Kiedy trzeba, muzyka jest delikatna, w innych przypadkach głośniejsza. Oparta o dosyć skomplikowane struktury muzyczne i nie znudzi po dwóch przesłuchaniach. Ma emocje i nie starzeje się mimo, że przypomina mi czasy, kiedy byłem nastolatkiem.
2 Comments
kwiecień 16, 2008 at 8:47 pm
Łał, nie sądziłem, że jesteś fanbojem takiej muzyki.
Zacząłem słuchać i zapowiada się bardzo fajnie. Wokal przypomina mi trochę PJ Harvey z White Chalk i Charlotte Hatherlay. Jest na serio smooth i fajowy. A muzycznie też brzmi w najlepszym guście.
Post-rock pełną gębą na razie. Ale pewnie potem będzie jakaś rzeźnia, jak Cię znam.
kwiecień 17, 2008 at 2:41 pm
Zaskakująco dobre i przyjemne. Dzięki za fajną polecankę ;]
Leave a Reply