Nazwać to tak czy inaczej, ludzie są dobrzy w tym co robią. Ich pomysł na muzykę jest prosty, wręcz bardzo prosty – zebrać się w kilka osób w jakimś publicznym miejscu i improwizować muzykę. Nagrać swoje dźwięki i udostepnić je w sieci. Najważniejsze, że to działa.

Co grają? Odpowiedź jest podana w tytule. Mi osobiście kojarzą się Acid Mothers Temple, Trees i innymi hippisowskimi komunami, Skullflower, Hawkwind i właśnie z elementami free improv, jednak przy tym wszystkim są bardzo przystępni i nie odrzucą mniej w zaprawionych bojach słuchaczy. Zazwyczaj. Czasami wchodzą w bardziej noisowopsychodeliczne brzmienia i wtedy lubię ich jeszcze bardziej. Gdybym palił trawę lub brał kwas, to tylko do tego.

Mogę tylko polecić Children of the Drone.

Odpowiedzi: 3 do “hippiefreeimprovpsychedelicnoisespacefolk”

  1. emeliks powiedział/a

    pies jest pogrzebany w słowie “noise”.

    słowo to powoduje mój wewnętrzny opór, bowiem po tym słowie niczego dobrego spodziewać się moje uszy nie mogą…

    trudno. choć ‘psychedelic’ dla odmiany zawsze mnie koi. cóż począć- gdybyś zalinkował bezpośrednio do jakiegoś zipa- pewnie bym zassał. a że mnie wypierdzieliło na główną archive to stwierdziłem, że On czuwa i widocznie nie warto ;)

    fajnie płyniesz z tekstem, moje gratulacje!

  2. uglylikeshit powiedział/a

    Ano, lubie noise i to bardzo. Jednak w przypadku Childeren of the drone, noise jest tylko jednym z elementow, mniej waznym w dodatku. Trzeba tez wziasc pod uwage, ze to co lepsze kawalki z sesji i wszystko zalezy od nastroju grajacych w danej chwili.

    Sprawa druga, nie znam twojej odpornosci na zgrzyty. Mniej juz niewiele rusza, wiec CotD sa imho lajtowe.

  3. Matthew Drone powiedział/a

    Members of Children of the Drone would really like to know what you have written here (also the two comments). Unfortunately, none of us can read Polish. Could you help?

    Thanks!
    m

Napisz odpowiedź