Piosenka
kwiecień 8, 2008
Największa sala koncertowa w mieście pęka w szwach. Przyszli najznamienitsi obywatele, hardzi młodzikowie ze swoimi dziewczynami, całe rodziny. Wszyscy czekają na wyjątkowe wydarzenie. Wpatrzeni w niebo – specjalnie na te okazję zdjęto dach budynku.
Nareszcie są. Na niebie błyska nieziemskimi światłami gigantyczne sombrero. Podlatuje statecznie nad zgromadzonych, którym z emocji zabrakło tchu w piersiach. Krzyki na widowni. Służby porządkowe odrywają swój wzrok od niesamowitego przybysza i pomagają omdlałym z szoku.
Nikt nic nie mówi, prawie, że nie oddycha. Słychać tylko odgłosy owadów i cichy szum silników ufo. Nagłe błysnęły światła i na scenę teleportowali się ONI. Twórcy największego hitu w historii Meksyku. Łzy wzruszenia płyna po twarzach słuchających, ekstatyczne okrzyki podnieconych muzyką. Tak obcy i dziwnie wyglądający, przybyli do nas z gwiazd, żeby zagrać tak bliską naszym sercom piosenkę.
JEJ.