Jeśli chodzi o muzyke gitarową, mam swój gust – powinno być garażowo, z rozstrojonymi instrumentami i surowo. Dodatek bluesa i prymitywnego rock’n'rolla mile widziany. Oblivians, Pussy Galore, Jon Spencer’s Blues Explosion, wszystkie zespoły Kima Salmona. Jednak to nie o nich będzie ten wpis.

Od jakiegos tygodnia moimi nowymi idolami są Zombie Prom Queen i Phallus. Oba mają wszystko, co lubię oraz konieczną do wyróżnienia się z tłumu garażowych zespołów charyzmę i brud życia na rynsztokach. ZPQ skupia się na pierwotnym, surowym blues rocku z naciskiem na blues. Phallus z kolei gra z kolei rozjechany, rozstrojony i całkowicie garażowy swamp noise’n'roll. Ma świetne covery Tears in Heaven i Louie Louie.

Co jeszcze mogę o nich napisać? Są świetne, nieokiełznane i darmowe. Nie można więcej chcieć.

Phallus – Deepthrated
Zombie Prom Queen – Stone cold and gray

Odpowiedzi: 3 do “Świąteczne gitarowe prezenty”

  1. Jarek powiedział/a

    Jak jakaś kapela ma w nazwie zombie to trudno mi się powstrzymać.

  2. Jarek powiedział/a

    Posłuchałem, za bardzo noise i garage, za mało rock. Nie dla mnie ;/

  3. drozdal powiedział/a

    Pussy (kurwa) Galore!

    Toć mi się czasy początków liceum przypominają. Jeszcze o Spermbirdsach być coś napisał i byłbym spełniony na maksa.

Napisz odpowiedź