Dolemite is my name and fuckin up muthafuckas is my game!
marzec 20, 2008
Na początek wideło z jutuba:
Jeszcze jesteście? W porządku. Dzisiaj będzie o komiku, aktorze, muzyku znanym jako Rudy Ray Moore, a czasami jako Dolemite. Chrisa Rocka bije na głowę, prekursor rapu i hip hopu. Dzięki swoim fillmom przedłużył o kilka lat modę na blaxploitation.
Najbardziej znany z roli Dolemite’a, alfonsa z murzyńskiego getta, postać wymyśloną na potrzeby wystepów komediowych, a którą poźniej kilkakrotnie odgrywał w filmach.
Dolemite
Human Tornado
Return of Dolemite
Shaolin Dolemite
Wszystkie są ekstremalnie niskobudżetowe, słabe technicznie i fabularnie całkowicie nielogiczne. Sceny walki są śmieszne, sceny erotyczne jeszcze bardziej. Nikt się tym nie przejmuje. Dolemite i jego armia kung fu prostytutek rządzą widzem jeszcze długo po zakończeniu seansu. Dodać do tego funkową muzykę, genialne odzywki bohaterów i protorapy(toasty) Dolemite’a i otrzymamy natychmiastowy kult wśród fanów niszowego kina.
Przechodząc do mp3. Rudy Ray Moore nagrał co najmniej kilkanaście albumów ze swoim występami dostępnych obecnie do odsłuchania na jego stronie.
Mocna rzecz, szczególnie kopnięcia z półobrotu i strzelaniny. Ale nie jestem pewien, czy chciałbym oglądać to w całości ; ). W sensie, czy moja cierpliwość by to wytrzymała.
I od razu do poprzedniego wpisu – zajebiaszczy piece of netlabel music.
Mocne kopniaki i armia walczących lasek.